Rekuperator zimą: odszranianie, mróz i przesuszone powietrze

Wymiennik rekuperatora zamarza z tego samego powodu, dla którego szyba w łazience zachodzi mgłą. Powietrze wywiewane z domu ma około 20°C i niesie wilgoć wytworzoną przez mieszkańców. W wymienniku oddaje ciepło powietrzu z zewnątrz, jego temperatura gwałtownie spada, a przy przekroczeniu punktu rosy wykrapla się z niego woda. Dopóki temperatura powierzchni po stronie wywiewu utrzymuje się powyżej zera, skroplina spływa do odprowadzenia. Poniżej zera zamarza i zaczyna zarastać kanały wymiennika.

Próg zależy od konstrukcji i wilgotności w domu, ale w praktyce problem zaczyna się przy temperaturze zewnętrznej od około minus 3 do minus 7°C. W polskim styczniu to nie jest sytuacja wyjątkowa, tylko normalny tydzień.

W skrócie

  • Szron na wymienniku pojawia się wtedy, gdy wilgoć z powietrza wywiewanego wykrapla się i zamarza.
  • Każdy sposób odszraniania kosztuje: albo energię, albo strumień powietrza, albo komfort.
  • Pytanie do zadania przed zakupem brzmi: jak to urządzenie radzi sobie z mrozem i ile mnie to kosztuje.
  • Przesuszone powietrze zimą nie bierze się z rekuperacji, tylko z różnicy temperatur i z nadmiernej wymiany.

Co uruchamia odszranianie

Odszranianie nie jest awarią, tylko algorytmem przeciwzamrożeniowym. Centrala reaguje na warunki, w których wymiennik zaczyna tracić drożność: niską temperaturę powietrza zewnętrznego, spadek temperatury po stronie wyrzutni, wzrost oporów albo kombinację tych sygnałów, zależnie od konstrukcji urządzenia.

Próg, przy którym to następuje, mieści się zwykle między minus 3 a minus 7°C, ale nie jest stałą urządzenia. Przesuwa go wilgotność powietrza wywiewanego, wielkość strumienia i sama konstrukcja wymiennika. Dom z czwórką domowników, praniem i suszeniem w środku zaszroni wymiennik wcześniej niż ten sam dom zamieszkany przez dwie osoby.

Użytkownik widzi tylko skutek: chwilowe ograniczenie nawiewu, pracę nagrzewnicy, zmianę obrotów albo cykl rozmrażania. Dlatego przed zakupem nie wystarczy zapytać, czy jednostka ma odszranianie. Trzeba zapytać, jak to zabezpieczenie działa i co dzieje się wtedy z nawiewem, wywiewem i poborem prądu.

Po czym poznać, że zimą rosną opory

Objawy są łatwe do przeoczenia, bo narastają stopniowo. Najpierw spada strumień na nawiewnikach, choć jednostka pracuje na tym samym biegu. Potem rośnie hałas, bo wentylator próbuje pokonać opór narastającego lodu. Na koniec urządzenie samo obniża bieg albo zgłasza alarm.

Nie zawsze winny jest sam wymiennik. Zimą ten sam objaw daje zapchany wkład filtracyjny, zasypana śniegiem czerpnia, oblodzona wyrzutnia i zamarznięty odpływ skroplin. Dlatego sprawdza się po kolei, od rzeczy najtańszej do najdroższej.

Kolejność diagnostyki zimowej: wkłady, czerpnia, wyrzutnia, odpływ skroplin, na końcu wymiennik
Lód na wymienniku jest ostatnim podejrzanym. Cztery wcześniejsze punkty kosztują kilkadziesiąt złotych, ten piąty potrafi kosztować kilkanaście tysięcy.

Odpływ skroplin zasługuje zimą na osobną uwagę. Przewód prowadzony przez przestrzeń nieogrzewaną potrafi zamarznąć, woda zostaje w tacy i trafia do wnętrza urządzenia. Wyschnięty albo przessany syfon daje z kolei zapach z kanalizacji przy centrali, co użytkownik odczytuje jako awarię wentylacji.

Cztery sposoby na mróz i co każdy kosztuje

Nagrzewnica wstępna

Grzałka elektryczna umieszczona przed wymiennikiem podnosi temperaturę powietrza czerpanego do wartości bezpiecznej, zwykle około minus 3°C. Instalacja pracuje wtedy bez przerw i bez zaburzeń bilansu, co jest jej największą zaletą.

Kosztem jest prąd. Nagrzewnica o mocy 1 kW pracująca średnio przez jedną trzecią czasu w ciągu trzech zimowych miesięcy zużywa około 650 kWh. Przy cenie energii rzędu 1 zł za kWh (stan na 2026 rok, każda taryfa jest inna) daje to około 650 zł za sezon. To pozycja, którą trzeba doliczyć do kosztu eksploatacji, a której nie widać w karcie katalogowej.

Ile prądu bierze nagrzewnica wstępna

Podana wyżej wartość jest przykładem, nie stałą. Moc grzania wynika z przepływu i z tego, o ile stopni trzeba podnieść temperaturę:

P [W] ≈ 0,34 × strumień [m³/h] × różnica temperatur [K]

Przy strumieniu 200 m³/h i podniesieniu temperatury o 5 K chwilowa moc wynosi około 340 W. Przy 300 m³/h i mrozie wymagającym 12 K wychodzi już blisko 1,2 kW. Rachunek za sezon zależy więc od strumienia, od progu załączenia i od tego, ile godzin w roku panuje mróz, a to w Zabrzu i w Suwałkach są dwie różne liczby.

Nagrzewnicy wstępnej nie należy mylić z wtórną. Wstępna stoi przed wymiennikiem i chroni go przed zamarzaniem. Wtórna stoi za wymiennikiem, dogrzewa powietrze nawiewane dla komfortu i na szronienie nie ma wpływu. Pytanie „czy jednostka ma nagrzewnicę” jest więc niepełne. Trzeba zapytać którą.

Cykliczne wyłączanie nawiewu

Urządzenie zatrzymuje wentylator nawiewny, a wywiewny pracuje dalej i ciepłym powietrzem z domu rozmraża wymiennik. Rozwiązanie nic nie kosztuje w energii, ale przez kilkanaście minut cyklu budynek jest wentylowany jednostronnie, czyli powstaje w nim podciśnienie.

To jest moment, w którym trzeba uważać przy kominkach i kotłach z otwartą komorą spalania. Podciśnienie potrafi odwrócić ciąg w kominie i wciągnąć spaliny do pomieszczenia. W domu z kominkiem ta strategia odszraniania wymaga albo osobnego doprowadzenia powietrza do paleniska, albo wyboru jednostki z inną metodą.

Recyrkulacja wewnętrzna

Część powietrza wywiewanego wraca przez wymiennik zamiast wychodzić wyrzutnią, dzięki czemu rozmraża go bez wyłączania nawiewu. Bilans zostaje zachowany, ale przez czas cyklu do domu wraca powietrze, które miało z niego wyjść.

Gruntowy wymiennik ciepła

Powietrze przechodzi najpierw przez wymiennik w gruncie i dociera do jednostki z temperaturą rzadko spadającą poniżej zera, więc problem odszraniania praktycznie znika, a nagrzewnica nie ma czego grzać. Warunek jest jeden: wymiennik trzeba wykonać na etapie budowy, bo później oznacza to rozkopanie działki. Cały bezpłatny kurs o tym rozwiązaniu, przygotowany przez Mateusza Widawskiego z firmy GeoTechnik, udostępniamy tutaj.

Pytanie, które warto zadać przed zakupem

Nie „czy urządzenie ma odszranianie”, bo ma je każde, tylko „co dzieje się z nawiewem w trakcie odszraniania i ile to kosztuje prądu”. Odpowiedź na to pytanie różnicuje jednostki znacznie mocniej niż deklarowana sprawność, o czym piszemy szerzej w poradniku jak wybrać rekuperator.

Izolowane przewody rekuperacji na nieogrzewanym strychu
Odcinki poza obrysem ogrzewanym muszą być izolowane paroszczelnie. Bez tego zimą wykroplą wodę.

Drugi problem zimy: przesuszone powietrze

Powietrze zewnętrzne przy minus 5°C i wilgotności 80% niesie około 2 gramów wody na kilogram. Po ogrzaniu do 20°C ta sama ilość wody daje wilgotność względną rzędu 14 procent. W praktyce mierzy się w domu 25 do 35 procent, bo brakującą wilgoć dokładają domownicy, gotowanie, pranie i kąpiele. To nie rekuperator wysusza dom, tylko fizyka powietrza zimowego, a wentylacja grawitacyjna robi dokładnie to samo, tylko mniej równomiernie.

Rozwiązania są dwa: wymiennik entalpiczny, który zawraca część wilgoci z powietrza wywiewanego, albo nawilżanie. Sam temat rozwinęliśmy we wpisie o tym, co naprawdę wysusza powietrze w domu zimą. Skąd bierze się wilgoć w budynku i ile jej powstaje, policzyliśmy tutaj.

Najczęstszy błąd zimowy

Wyłączanie rekuperacji na mrozy, żeby nie wychładzać domu. To działanie odwrotne do zamierzonego: odzysk ciepła jest wtedy najbardziej opłacalny, bo różnica temperatur między powietrzem wywiewanym a czerpanym jest największa. Wyłączona instalacja nie oszczędza energii, tylko zatrzymuje w domu wilgoć i dwutlenek węgla, a wymiennik zostaje mokry i wychłodzony, więc po ponownym uruchomieniu szybciej wchodzi w szronienie.

Zimą warto natomiast sprawdzić dwie rzeczy: czy filtry nie są zapchane, bo zapchany filtr przyspiesza zaszranianie, oraz czy odprowadzenie skroplin nie zamarza na odcinku prowadzonym przez przestrzeń nieogrzewaną.

Czytaj dalej

Zima jest testem dla całego układu, nie tylko dla wymiennika.

Planujesz instalację albo chcesz sprawdzić istniejącą? Zacznij od bezpłatnej wyceny rekuperacji, a przy budynku istniejącym od wizji lokalnej.

Szukasz czegoś konkretnego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij koszyk
Zadzwoń: 882 894 340