Rekuperator zimą: odszranianie, mróz i przesuszone powietrze
Wymiennik rekuperatora zamarza z tego samego powodu, dla którego szyba w łazience zachodzi mgłą. Powietrze wywiewane z domu ma około 20°C i niesie wilgoć wytworzoną przez mieszkańców. W wymienniku oddaje ciepło powietrzu z zewnątrz, jego temperatura gwałtownie spada, a przy przekroczeniu punktu rosy wykrapla się z niego woda. Dopóki temperatura powierzchni po stronie wywiewu utrzymuje się powyżej zera, skroplina spływa do odprowadzenia. Poniżej zera zamarza i zaczyna zarastać kanały wymiennika.
Próg zależy od konstrukcji i wilgotności w domu, ale w praktyce problem zaczyna się przy temperaturze zewnętrznej od około minus 3 do minus 7°C. W polskim styczniu to nie jest sytuacja wyjątkowa, tylko normalny tydzień.
Po czym poznać, że wymiennik zarasta
Objawy są łatwe do przeoczenia, bo narastają stopniowo. Najpierw spada strumień na nawiewnikach, choć jednostka pracuje na tym samym biegu. Potem rośnie hałas, bo wentylator próbuje pokonać opór narastającego lodu. Na koniec urządzenie samo obniża bieg albo zgłasza alarm. Jeżeli zimą powietrze w domu robi się duszne przy niezmienionych ustawieniach, w pierwszej kolejności sprawdza się właśnie wymiennik, a nie filtry.
Cztery sposoby na mróz i co każdy kosztuje
Nagrzewnica wstępna
Grzałka elektryczna umieszczona przed wymiennikiem podnosi temperaturę powietrza czerpanego do wartości bezpiecznej, zwykle około minus 3°C. Instalacja pracuje wtedy bez przerw i bez zaburzeń bilansu, co jest jej największą zaletą.
Kosztem jest prąd. Nagrzewnica o mocy 1 kW pracująca średnio przez jedną trzecią czasu w ciągu trzech zimowych miesięcy zużywa około 650 kWh. Przy cenie energii rzędu 1 zł za kWh (stan na 2026 rok, każda taryfa jest inna) daje to około 650 zł za sezon. To pozycja, którą trzeba doliczyć do kosztu eksploatacji, a której nie widać w karcie katalogowej.
Cykliczne wyłączanie nawiewu
Urządzenie zatrzymuje wentylator nawiewny, a wywiewny pracuje dalej i ciepłym powietrzem z domu rozmraża wymiennik. Rozwiązanie nic nie kosztuje w energii, ale przez kilkanaście minut cyklu budynek jest wentylowany jednostronnie, czyli powstaje w nim podciśnienie.
To jest moment, w którym trzeba uważać przy kominkach i kotłach z otwartą komorą spalania. Podciśnienie potrafi odwrócić ciąg w kominie i wciągnąć spaliny do pomieszczenia. W domu z kominkiem ta strategia odszraniania wymaga albo osobnego doprowadzenia powietrza do paleniska, albo wyboru jednostki z inną metodą.
Recyrkulacja wewnętrzna
Część powietrza wywiewanego wraca przez wymiennik zamiast wychodzić wyrzutnią, dzięki czemu rozmraża go bez wyłączania nawiewu. Bilans zostaje zachowany, ale przez czas cyklu do domu wraca powietrze, które miało z niego wyjść.
Gruntowy wymiennik ciepła
Powietrze przechodzi najpierw przez wymiennik w gruncie i dociera do jednostki z temperaturą rzadko spadającą poniżej zera, więc problem odszraniania praktycznie znika, a nagrzewnica nie ma czego grzać. Warunek jest jeden: wymiennik trzeba wykonać na etapie budowy, bo później oznacza to rozkopanie działki. Cały bezpłatny kurs o tym rozwiązaniu, przygotowany przez Mateusza Widawskiego z firmy GeoTechnik, udostępniamy tutaj.
Pytanie, które warto zadać przed zakupem
Nie „czy urządzenie ma odszranianie”, bo ma je każde, tylko „co dzieje się z nawiewem w trakcie odszraniania i ile to kosztuje prądu”. Odpowiedź na to pytanie różnicuje jednostki znacznie mocniej niż deklarowana sprawność, o czym piszemy szerzej w poradniku jak wybrać rekuperator.
Drugi problem zimy: przesuszone powietrze
Powietrze zewnętrzne przy minus 5°C i wilgotności 80% niesie około 2 gramów wody na kilogram. Po ogrzaniu do 20°C ta sama ilość wody daje wilgotność względną rzędu 20 do 25 procent, czyli wyraźnie poniżej komfortu. To nie rekuperator wysusza dom, tylko fizyka powietrza zimowego, a wentylacja grawitacyjna robi dokładnie to samo, tylko mniej równomiernie.
Rozwiązania są dwa: wymiennik entalpiczny, który zawraca część wilgoci z powietrza wywiewanego, albo nawilżanie. Sam temat rozwinęliśmy we wpisie o tym, co naprawdę wysusza powietrze w domu zimą. Skąd bierze się wilgoć w budynku i ile jej powstaje, policzyliśmy tutaj.
Najczęstszy błąd zimowy
Wyłączanie rekuperacji na mrozy, żeby nie wychładzać domu. To działanie odwrotne do zamierzonego: odzysk ciepła jest wtedy najbardziej opłacalny, bo różnica temperatur między powietrzem wywiewanym a czerpanym jest największa. Wyłączona instalacja nie oszczędza energii, tylko zatrzymuje w domu wilgoć i dwutlenek węgla, a wymiennik i tak zamarznie, bo przestaje przez niego przechodzić ciepłe powietrze.
Zimą warto natomiast sprawdzić dwie rzeczy: czy filtry nie są zapchane, bo zapchany filtr przyspiesza zaszranianie, oraz czy odprowadzenie skroplin nie zamarza na odcinku prowadzonym przez przestrzeń nieogrzewaną.

Dodaj komentarz