Ile wilgoci powstaje w domu: bilans wodny czteroosobowej rodziny

Wilgoć w budynku nie bierze się z niczego. Powstaje codziennie, w mierzalnych ilościach, i albo zostaje usunięta przez wentylację, albo skrapla się na najzimniejszej powierzchni w domu. Poniżej bilans dla czteroosobowej rodziny i wynikające z niego wymagania wobec instalacji.

W skrócie

  • Czteroosobowa rodzina wprowadza do powietrza kilkanaście litrów wody na dobę.
  • Ta woda musi zostać usunięta przez wymianę powietrza albo osuszanie. Inaczej skończy jako kondensacja na zimnej powierzchni.
  • Zimą i latem ten sam strumień usuwa różną ilość wilgoci, bo pojemność powietrza zależy od temperatury.
  • Część wilgoci nie pochodzi od domowników: wilgoć technologiczna, przegrody, rośliny, podciąganie kapilarne.

Ile wody wytwarza dom w ciągu doby

Typowe źródła wilgoci w budynku mieszkalnym:

  • oddychanie i parowanie z powierzchni skóry: od 1 do 2 litrów na dobę na osobę,
  • gotowanie i zmywanie: od 0,5 do 1 litra na dobę,
  • kąpiel i prysznic: od 0,5 do 1 litra na osobę,
  • pranie i suszenie w pomieszczeniu: od 1 do 2 litrów na wsad,
  • rośliny doniczkowe: od 0,5 do 1 litra na dobę.

Dla czterech osób realny ładunek wilgoci mieści się w przedziale od kilku do kilkunastu kilogramów wody na dobę. Górna wartość, 10 do 15 kg, to scenariusz wilgotny: gotowanie, kąpiele, rośliny i suszenie prania w środku. Dom, w którym pranie schnie na zewnątrz, a domownicy wychodzą rano do pracy, wypadnie wyraźnie niżej. To jest zakres zależny od sposobu użytkowania, nie stała budynku.

Ile powietrza trzeba wymienić, żeby tę wodę usunąć

Przy tym rachunku trzeba pilnować jednostek, bo mieszają się dwie różne wielkości. Wilgotność właściwa podawana jest w gramach na kilogram suchego powietrza, a wilgotność bezwzględna w gramach na metr sześcienny. To nie są liczby wymienne.

Stan powietrzaWilgotność właściwaWilgotność bezwzględna
w domu: 20°C, 50%7,3 g/kg8,6 g/m³
na zewnątrz: −5°C, 80%2,1 g/kg2,7 g/m³
różnica5,2 g/kgtej kolumny nie wolno odejmować
Wartości dla ciśnienia normalnego. Kolumny g/m³ nie odejmuje się od siebie, bo dotyczą powietrza o różnej temperaturze, a więc o różnej objętości.

Rachunek prowadzi się na kilogramach suchego powietrza, bo tej masy ogrzewanie nie zmienia. Różnica wynosi 5,2 g na kilogram. Metr sześcienny powietrza wewnętrznego niesie około 1,19 kg suchego powietrza, więc jeden metr sześcienny wymienionego powietrza zabiera z domu około 6 gramów wody. Liczony na czerpni, przy minus 5°C, ten sam kilogram mieści się w mniejszej objętości, więc wychodzi bliżej 6,8 g/m³.

Przy 10 kg wody na dobę sam bilans wilgoci wymaga około 67 m³/h ciągłej wymiany. Przy 15 kg wychodzi około 100 m³/h. To wartość wynikająca wyłącznie z bilansu wilgoci, bez uwzględnienia dwutlenku węgla, zapachów i zanieczyszczeń, które podnoszą wymagany strumień. Bilans wilgoci nie jest więc metodą doboru centrali, tylko jednym ze sprawdzeń. Strumień projektowy wynika z układu pomieszczeń, podziału na strefy czyste i brudne, liczby domowników i geometrii instalacji, co rozpisaliśmy w tekście o doborze wydajności rekuperatora. Same centrale z odzyskiem ciepła znajdziesz w sklepie.

Zawilgocone pomieszczenie z widocznym skutkiem braku wymiany powietrza
Woda, która nie wyjdzie z powietrzem, zostaje na najzimniejszej powierzchni w pomieszczeniu.

Co się dzieje, gdy tej wymiany nie ma

Kiedy objawy w domu nasilają się i mijają po wyjściu, mówi się o syndromie chorego budynku. Wilgoć jest jedną z jego mierzalnych przyczyn, ale nie jedyną.

Woda nie znika. Wilgotność względna rośnie, a przy pierwszym kontakcie z chłodniejszą przegrodą powietrze osiąga punkt rosy i wykrapla się. Pleśń nie potrzebuje wody stojącej: zaczyna rosnąć, gdy wilgotność względna przy powierzchni utrzymuje się powyżej około 80%. Dlatego zagrzybienie pojawia się najpierw w narożnikach ścian zewnętrznych, za meblami przy ścianie i na ościeżach okien, czyli tam, gdzie temperatura powierzchni jest najniższa.

Dlaczego chwilowy prysznic to nie to samo co stała wilgoć

Źródła wilgoci działają w domu na dwa sposoby. Oddychanie i parowanie ze skóry to źródła ciągłe: pracują przez całą dobę, także w nocy, gdy nikt o nich nie myśli. Prysznic, gotowanie i suszenie prania to źródła impulsowe, które przez kilkadziesiąt minut podnoszą wilgotność bardzo mocno, a potem znikają.

Przebieg dobowy wilgoci: stałe tło od domowników i impulsy od prysznica, gotowania i suszenia prania
O tym, czy dom sobie radzi, decyduje położenie linii średniej względem możliwości wentylacji, a nie wysokość pojedynczego piku.

Do tego dochodzi buforowanie higroskopijne. Tynki, drewno, tekstylia i meble chwilowo pochłaniają część wilgoci i oddają ją później z powrotem do powietrza. Dlatego higrometr reaguje z opóźnieniem, a wilgoć nie znika po zakręceniu prysznica, tylko rozkłada się w czasie.

Praktyczny wniosek jest taki: pojedynczy skok wilgotności po kąpieli nie jest awarią. Problem zaczyna się wtedy, gdy średni ładunek wilgoci przez wiele godzin przekracza to, co wentylacja realnie usuwa. Wtedy nadwyżka odkłada się tam, gdzie jest najzimniej, o czym piszemy w tekście o punkcie rosy i mostkach termicznych.

Zimą i latem działa to inaczej

Zimą powietrze zewnętrzne jest suche w sensie bezwzględnym, więc wentylacja skutecznie osusza budynek. Latem, przy temperaturze zewnętrznej 25°C i wilgotności 70%, powietrze z zewnątrz niesie już około 14 gramów wody na kilogram, czyli więcej niż powietrze wewnętrzne przy 20°C i 50%. Intensywne wietrzenie w wilgotny letni dzień nie osusza piwnicy, tylko ją dowilgaca. To najczęstszy błąd popełniany przy próbie osuszania pomieszczeń poniżej poziomu terenu.

Wilgoć, która nie pochodzi z użytkowania

Do bilansu dochodzą źródła niezależne od mieszkańców: wilgoć technologiczna w nowym budynku, przecieki i podciąganie kapilarne z gruntu przez niesprawną izolację poziomą. Ten ostatni mechanizm opisaliśmy osobno we wpisie o podciąganiu kapilarnym. Wentylacja usuwa skutki, nie przyczynę: jeżeli woda wchodzi w ścianę od fundamentu, żaden strumień powietrza tego nie naprawi, choć ograniczy wtórne skutki w postaci pleśni.

Co z tego wynika praktycznie

Bilans wilgoci jest liczbą, nie odczuciem. Jeżeli w domu pojawia się skraplanie na oknach, zapach stęchlizny albo pleśń w narożniku, a przy zaniedbanej instalacji dochodzi do tego zapchany filtr, to znaczy, że strumień usuwanego powietrza jest mniejszy od produkcji wilgoci. Wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła utrzymuje ten strumień stale, niezależnie od pogody i różnicy temperatur, w przeciwieństwie do wentylacji grawitacyjnej, która przy bezwietrznej pogodzie i temperaturze zbliżonej do wewnętrznej praktycznie przestaje działać.

O tym, dlaczego sama ilość powietrza nie wystarczy, żeby usunąć tę wilgoć, piszemy w tekście o skuteczności wentylacji.

Czytaj dalej

Skoro wiadomo, ile wilgoci powstaje, warto sprawdzić, gdzie się wykrapla i ile powietrza trzeba, żeby ją usunąć.

Planujesz instalację albo chcesz sprawdzić istniejącą? Zacznij od bezpłatnej wyceny rekuperacji, a przy budynku istniejącym od wizji lokalnej.

Szukasz czegoś konkretnego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij koszyk
Zadzwoń: 882 894 340